"Prawdodziejka" - Susan Dennard


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tytuł oryginału: Truthwitch
Przekład: Regina Kołek i Maciej Pawlak
Data wydania: 12 października 2016
Liczba stron: 400

Safiya fon Hasstrel i Iseult det Midenzi, dwie czarodziejki, więziosiostry. Różnią się jak ogień i woda, a mimo wszystko są najlepszymi przyjaciółkami. Safiya jest jedyną żyjącą prawdodziejką. Wystarczy że na kogoś spojrzy i od razu wie, czy ten ktoś kłamie. Nie może nikomu zdradzić swojej mocy, ponieważ zostałaby pojmana i wykorzystana w politycznych gierkach władców Czaroziemia, które po dziewiętnastu latach rozejmu jest na granicy wojny. Iseult jest więziodziejką - potrafi zobaczyć i zrozumieć nici emocji, które wiją się w aurze każdego człowieka, dzięki czemu łatwiej jest jej zrozumieć poczynania innych. 

Dwie przyjaciółki po raz kolejny wpadają w tarapaty i muszą zniknąć z oczu ludzi. Po drodze napotykają nieoczekiwanych sojuszników, a na jaw wychodzi wiele skrywanych tajemnic. Szykujcie się na prawdziwy rollercoaster zdarzeń!

„Prawdodziejkę” chciałam mieć na półce i przeczytać od pierwszej chwili, w której zobaczyłam ją w księgarni. Oczarowłla mnie przepiękna okładka utrzymana w niebieskiej tonacji, ponieważ ostatnimi czasy uwielbiam okładki w tych kolorach. Zwróciłam również uwagę na słowa Sarah J. Maas, mówiącej, że książka wejdzie do kanonu. Po przeczytaniu opisu wiedziałam, że to musi być dobra fantastyka.

Od razu jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń. Już na pierwszej stronie poznajemy główne bohaterki – blondwłosą Safiyę, członkinię wysokiego rodu i ciemnowłosą Iseult, pochodzącą ze znienawidzonego rodu Nomatsów. Autorka nie bawi się w powolne wprowadzenie czytelnika w świat, czy też jakiekolwiek wyjaśnienia na tematy związane z Czaroziemiem. Co dziwne, czytelnik nie czuje się zagubiony. Wyjasnienia są wplatane w dialogi, rzucane mimochodem, ale dzięki temu przez całą książkę, kawałek po kawałku, ujawnia się świat, gdzie panuje zawiła magia.

Wielką zaletą „Prawdodziejki” jest brak wątku miłosnego. Co prawda pojawia się Merik, wiatrodziej, który z całą pewnością jest przystojnym młodzieńcem, ale autorka całkowicie skupia się na więzi łączącej dwie główne bohaterki. Jest to ciekawy zabieg w fantastyce skierowanej do młodzieży, gdzie pisarze zazwyczaj kładą nacisk na romantyczne związki. Safiya i Iseult dodatkowo są silnymi postaciami. Potrafią o siebie zadbać i ratują się wzajemnie z tarapatów, a w większości przypadków nie potrzebują niczyjej pomocy.

„Prawdodziejka” to bardzo dobry początek serii, która na dzień dzisiejszy składa się z dwóch tomów (drugi to „Wiatrodziej”). Myślę, że będzie to gratka dla miłośników pełnokrwistej fantastyki, chcących przeczytać lekturę napakowaną akcją. Dodatkową zaletą jest warsztat pisarski Susan Dennard, która bardzo sprawnie posługuje się językiem, dzięki czemu jej powieść aż skrzy się od magii. 


Prześlij komentarz

8 Komentarze

  1. O książce słyszałam, ale sama nie wiem czemu nie mam na nią ochoty, mimo że to moje klimaty. Może kiedyś się do niej przekonam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zainteresować, bo to nie jest typowe młodzieżowe fantasy, których teraz pełno :D Jeśli to są Twoje klimaty to koniecznie kiedyś się weź za tę pozycję :).

      Usuń
  2. Czasami mam ochotę na fantastyczną młodzieżówkę. Tę książkę obserwuje już od dawna i na pewno kiedyś trafi ona w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście pisarze skupiają się na wątkach romantycznych. Teraz to modne. Dawno nie czytałam fantasy, a kiedyś się zaczytywałam. Zapamiętam tytuł.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak wątku miłosnego na pierwszym planie to powiew świeżości, zdecydowanie więc zapamiętaj tytuł :).

      Usuń
  4. Przy tej raczej odpuszczę :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że pierwszy tom oceniłam dość średnio, za to 2 tom był niesamowity! Teraz wyczekuję na "Kwiodzieja" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! Całość będzie pięknie się prezentować na półce :D. W "Wiatrodzieju" podobało mi się ile było akcji, ciężko mi było odłożyć książkę chociaż na chwilę :D.

      Usuń