"Serenade" - Heather McKenzie


Wydawnictwo: Clean Teen Publishing
Data wydania: 17 kwietnia 2017
Liczba stron: 346

Love just happens. It chooses you. It comes crashing in like a herd of jonesing rhinos in a beer store – unexpected, unwanted, uncontrollable, and completely illogical.

Kaya jest córką miliardera. Mieszka w pięknej posiadłości w górach, ma wszystko czego dusza zabraknie, ale brakuje jej najważniejszej rzeczy – wolności. Z powodu ciągłego zagrożenia jakim jest jej dziadek, który pragnie jej śmierci, ochroniarze nie odstępują jej na krok. Kaya ma jedno marzenie, a jest nim udział w niezwykle trudnym maratonie odbywającym się w Górach Skalistych. Po wielu namowach jej ojciec się zgadza, lecz pod warunkiem, że będzie jej towarzyszyć ścisła obstawa. Nic jednak nie może powstrzymać ludzi, którzy chcą zrobić jej krzywdę. Kaya zostaje porwana i musi walczyć o życie.

Nigdy wcześniej nie słyszałam o Heather McKenzie. „Serenade” jest jej debiutem pisarskim i zapoczątkowuje serię The Nightmusic Trilogy. W pewne leniwe i bardzo chore popołudnie przeglądałam Amazon w poszukiwaniu nowości i tak natknęłam się na „Serenade”. Zakochałam się w okładce, po czym przeczytałam opis i zaintrygowało mnie połączenie romansu i thrillera w powieści z gatunku young adult.

Widząc gatunek young adult spodziewałam się lekkiej lektury napisanej prostym językiem, obfitującej w ochy i achy głównej bohaterki nad swoją miłością. Zawiodłam się sromotnie. Nic takiego nie ma w „Serenade”. Jest to książka dojrzała, traktująca o poważnych problemach. Głównym tematem, przewijającym się przez całą powieść, jest zamknięcie Kayi w złotej klatce, natomiast w późniejszej części autorka wprowadza temat, który dla wielu może wydać się kontrowersyjny. Chodzi o syndrom sztokholmski, ponieważ kiedy Kaya zostaje porwana okazuje się, że jednym z porywaczy jest człowiek, którego kiedyś poznała, a który zawrócił jej w głowie. 

Kaya jest dziewczyną mocno stąpającą po ziemi. Ma marzenia, ma aspiracje, za wszelką cenę chce wziąć udział w wyścigu, dzięki któremu poczułaby się wolna. Mimo rozumu jest nawina, lecz w jej sytuacji jest to zrozumiałe. W domu czuje się odtrącona z racji na to, że jej własny ojciec traktuje ją jedynie jako przedmiot, więc łaknie miłości. Odnajduje ją w ramionach swojego ochroniarza, ich uczucie szybko przeradza się w coś więcej. Kaya jednak szybko zdaje sobie sprawę, że z jednej pułapki wpadła w drugą, bowiem jej mężczyzna jest zaborczy i zazdrosny, i sam najchętniej zamknąłby ją w klatce. W tym momencie chylę czoła autorce za to jak sobie poradziła z tym tematem – byłam bardzo zadowolona jak Kaya zareagowała, gdy zdała sobie sprawę z tego, co ją czeka.

Pierwsza część powieści jest dość powolna, ale dzięki temu czytelnik dostaje solidną dawkę wiedzy na temat Kayi i jej rodziny, co pomaga zrozumieć resztę historii. Akcja rozpoczyna się dopiero w momencie kiedy Kaya może spełnić swoje marzenie i wybiera się w Góry Skaliste. Wszystko nabiera tempa przy porwaniu. Romans nagle zmienia się w pełen napięcia thriller, a czytelnik nagle uświadamia sobie, że nie wie komu ma kibicować – Kayi, jej ochroniarzom i rodzinie, czy może porywaczom? Przez większą część tego wątku byłam rozdarta, co świetnie pokazuje jak autorka wprowadza chaos w emocje czytelnika. Jest to coś z czym rzadko się ostatnio spotykam dlatego z zapartym tchem śledziłam dalsze losy bohaterów.

„Serenade” to książka inna niż wszystkie ze swojego gatunku. Jest to powiew świeżości, nie tylko w kwestii fabuły, ale również stylu autorki, bowiem Heather McKenzie słowem maluje piękne krajobrazy, a z najbardziej przerażającej sceny potrafi stworzyć obraz, od którego ciężko oderwać wzrok. Ciężko mi było uwierzyć, że to debiut autorki. Jeżeli tak napisała pierwszą książkę to nie mogę się doczekać kontynuacji serii, jak i innych powieści. 

Jeżeli zainteresowałeś/aś się tą pozycją to spieszę poinformować, że ebook wciąż jest dostępny za darmo na Amazonie!


Prześlij komentarz

10 Komentarze

  1. Bardzo lubię sięgać po dobre debiuty, więc będę miała ten na uwadze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W marcu wyszła już druga część, "Nocturne", więc jeśli przypadnie Ci do gustu debiut to możesz od razu sięgnąć po kolejną książkę :). Sama jeszcze nie miałam okazji :(

      Usuń
  2. Będę musiała ją przeczytać, tylko kiedy ;____;. Okładka faktycznie jest świetna i od razu zajrzałam, jak ją dostrzegłam na FB :D A skoro darmowy ebook to kurde, nie ma na co czekać :D
    Swoją droga, świetny szablon, tak uroczo tutaj jest :D Ja u siebie planuję rewolucję, ale nie mam czasu by usiąść i pomyśleć, czego chcę lol :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie znajdź chwilę, bo książka jest tego warta :).
      Dziękuję! To wyobraź sobie moją radość jak znalazłam ten szablon, bo ma wszystko, czego szukałam :D. Jak już zrobisz rewolucję to napisz, zajrzę zobaczyć co tam wymodziłaś :).

      Usuń
  3. Zapamiętam autorkę, z chęcią poznaję nowości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jest przepiękna, a fabuła naprawdę interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę zacząć czytać po angielsku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram z całego serca. Czytanie w oryginale gwarantuje całkiem nowe wrażenia :).

      Usuń
  6. Na odpowiedni nastrój, czemu nie ;) ? Ale z tym ochroniarzem, to po prostu WIEDZIAŁAM, że jakiś wątek miłosny będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dość typowa sytuacja, ale fajnie rozegrana :)

      Usuń