"Warcraft: Durotan" - Christie Golden


Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginału: Warcraft: Durotan
Przekład: Dominika Repeczko
Data wydania: 18 maja 2016
Liczba stron: 320

Nigdy wcześniej nie miałam w rękach powieści ze świata World of Warcraft. Dotychczas jedynie słyszałam, że jest cała seria na podstawie gry oraz że wciąż powstają nowe książki. WoW to jedna z moich ulubionych gier, do których uwielbiam wracać. Kocham jej klimat i w sumie do teraz ciężko mi wybrać, po której stronie wolę się opowiedzieć. Grając wiele lat temu zawsze wybierałam Przymierze (piękne wesołe mapy i spektakularna stolica skradły wtedy moje serce), ale ostatnimi czasy ciągnie mnie w stronę Hordy. Obecnie gram Undeadem. Te żywe trupy można świetnie ucharakteryzować i straszyć innych graczy ;). Właśnie z powodu polubienia Hordy postanowiłam wreszcie sięgnąć po jakąś książkę z uniwersum, a że “Warcraft: Durotan” znalazł się na stosiku książek na wymianę to bez zastanowienia go chwyciłam. Powieść musiała przeleżeć swoje, ale jak już do niej dotarłam to wciągnęłam się jak nigdy.

Głównym bohaterem jest ork Durotan, którego losy śledzimy od młodości aż po zostanie wodzem klanu Mroźnych Wilków. Gdy jest jeszcze młody, a klanem przewodzi jego ojciec, Garad, do ich wioski przybywa tajemniczy ork mianujący się tylko imieniem Gul’dan. Przybysz powołuje się na pewien stary rytuał, dzięki któremu zapewnia sobie bezpieczeństwo. Jest mu potrzebne, gdyż składa wodzowi propozycję, która uderza w dumę Mroźnych Wilków. Czarnoksiężnik Gul’dan maluje przed klanem katastrofalną wizję świata, która według niego ma się spełnić prędzej, niż później. Proponuje Garadowi, aby jego ludzie dołączyli do Gul’dana, stojącego na czele Hordy. Ojciec się nie zgadza, jednak wiele lat później, gdy Durotan staje na miejscu swojego bohatera, musi podjąć ciężką decyzję, której odwlekanie może doszczętnie zniszczyć poczucie bezpieczeństwa klanu. 

Książka jest fantastycznym dodatkiem dla ludzi, którzy widzieli film “Wacraft: Początek”, który wszedł do polskich kin około dwa lata temu. Wydarzenia z filmu, niekiedy niezrozumiałe, po książce Golden nagle wskakują na swoje miejsce, a całość wydaje się być pełna i logiczna. Jest to dopełnienie filmu, który zresztą gorąco Wam polecam. 

“Durotana” mogą czytać nawet osoby, które lubią fantastykę, ale z World of Warcraft nie mają dużo wspólnego. Christie Golden poprowadziła fabułę na tyle umiejętnie, że każdy znalazłby się w powieści bez potrzeby sięgania do wiedzy zdobytej z zadań w grze. Jeśli za to jest się graczem to książka rzuca światło na kilka rzeczy.; na przykład na same zaklęcia w grze… Ucieszyłam się jak dziecko gdy po przeczytaniu książki weszłam do gry i nagle mnie oświeciło, że jeden z czarów, które używam, to nic innego jak zesłane demony Gul’dana - wow! 

Czytając inne recenzje “Durotana” zauważyłam, że ponad dziewięćdziesiąt procent czytelników chwali Golden za jej powieści ze świata Warcrafta i czeka na książki wydawane pod jej nazwiskiem. Czytałam je przed tym jak sama sięgnęłam po historię orka, więc nie za bardzo chciałam nastawiać się aż tak pozytywnie, ale po zamknięciu książki mogę śmiało powiedzieć, że doskonale tych ludzi rozumiem. Wielu autorów ma problem z domykaniem wątków lub prowadzeniem ich w logiczny sposób. Niektóre wątki nagle się urywają lub pojawiają co jakiś czas bez wyraźnego początku i końca, natomiast u Golden wszystkie puzzle pasują do siebie i nie ma “dziur” w fabule. Moja ciekawość została całkowicie zaspokojona, a jedyne co czuję to niedosyt, lecz tylko z tego powodu, że książka skończyła się za szybko.

Książka ma zaledwie 320 stron, ale dzieje się w niej dużo. Momentami nieszczęście pogania nieszczęściem. Na początku może to przeszkadzać, bo ile złego może spaść na jeden klan w przeciągu dwóch rozdziałów? Po części to rozumiem, gdyż Gul’dan przepowiedział te wydarzenia, ale autorka mogła poświęcić chwilę między rozdziałami na danie czytelnikowi odetchnąć od natłoku wydarzeń. Niektórym może pasować takie szybkie tempo, jednak chwila oddechu każdemu się przydaje. Na szczęście nie traktuję tego jako minus, bo wartka akcja trzymała mnie przyszpiloną do kanapy i nie dawała odłożyć książki. 

Jeśli jesteś fanem World of Warcrafta - śmiało sięgaj po tę książkę! Jeśli nie kojarzysz uniwersum - też sięgaj! Christie Golden odwaliła kawał dobrej roboty i stworzyła powieść, którą może czytać każdy, nie tylko zatwardziały fan MMORPG. Rzadko kiedy można spotkać książkę z gatunku fantasy napisaną z perspektywy orka, więc powieść tym bardziej jest ciekawostką, z którą warto się zapoznać.



Za Hordę, ludzie ♥.

Prześlij komentarz

6 Komentarze

  1. Wow, nie wiedziałam że jesteś wielką fanką WoWa. Ja co prawda nigdy nie grałam, ale muszę to zmienić. Nie raz miałam wielką ochotę na tę grę. Oglądałam "Początek" razem z chłopakiem i faktycznie wiele rzeczy nie do końca było dla nas zrozumiane. Dobrze wiedzieć, że jest książka, która tłumaczy wydarzenia z filmu :) fajna recenzja!

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo ma powstać też książka dziejąca się po wydarzeniach w filmie. Pewnie też będzie dodatkiem do filmu, który ma wyjść kiedyś :D. Gra jest świetna, warto poświęcić jej chwilę! Do 20 poziomu nawet nie trzeba wykupywać abonamentu :). 20 poziomów to akurat tyle, żeby wyrobić sobie zdanie na temat postaci, frakcji i ogólnie gry :). Jak coś to pisz w Hordzie do Prissy, chętnie pomogę ;).

      Usuń
  2. No proszę, nie spodziewałam się, że taka książka może być dobrze napisana. Flm mi się podobał, ale dla osób nieznających tematu WoW-a raczej się nie nadawał. Miło, że nawet w literaturze na podstawie gier znajdują się perełki.

    OdpowiedzUsuń
  3. W grę nigdy nie grałam, ale książce chętnie dam szansę. ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń