"Podróż Bazyliszka" - Marie Brennan


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Voyage of The Basilisk
Seria: Pamiętnik Lady Trent (#3)
Przekład: Danuta Górska
Data wydania: 26 listopada 2018
Liczba stron: 368

Lady Trent ponownie wyrusza w podróż. Tym razem zbiera zaufany zespół, w tym swojego syna, i wyruszają w podróż dookoła świata. Celem Izabeli jest zbadanie wszystkich gatunków smoków, jakie występują w miejscach, do których mają zamiar zawinąć “Bazyliszkiem”. Kobieta nie ma pojęcia, że jej podróż będzie miała wpływ nie tylko na historię naturalną smoków, ale też na losy świata. Całkiem przypadkiem zostaje zamieszana w polityczną intrygę, która kończy się nazwaniem jej “bohaterem”. Smoki, intrygi, choroby i polityka to cztery główne wątki, które przewijają się w całej serii o ambitnej Lady Trent.

Marie Brennan zafascynowała mnie pierwszy tomem wspomnień pani naukowiec. Fantastyczny świat zbudowany na podstawie wiktoriańskiej Anglii zachwyca rozległością i różnorodnością. Zderzenie odmiennych kultur i polityczne potyczki, które w poprzednim tomie grały pierwsze skrzypce, tym razem stanowią tło dla badań nad przeróżnymi gatunkami smoków.

Tak - smoków! Z radością spieszę powiadomić czytelników poprzednich części, że w tym tomie Lady Trent wreszcie skupia się na jej zainteresowaniach. W trakcie podróży napotyka wiele tych majestatycznych zwierząt. Ogniste jaszczurki, pierzaste węże, no i tropikalne węże morskie. Te ostatnie stanowią główny temat badań kobiety. Poznajemy nie tylko ich zwyczaje, czy legendy z nimi związane, ale nawet tubylczy sport, który je wykorzystuje. Sport ten, wiążący się z okazaniem ducha walki, jest jednym z mocnych punktów smoczego wątku. Jestem zachwycona tym, że wreszcie możemy towarzyszyć Izabeli w badaniach, które są opisane bardziej szczegółowo, niż choćby w “Zwrotniku węży”. Wraz z panią naukowiec wspinamy się na górskie szczyty, ostrożnie stąpamy po czynnych wulkanach w celu naszkicowania ognistych jaszczurek, a nawet nurkujemy z przystojnym towarzyszem i pływamy w pobliżu morskich węży.

To wszystko dzieje się na tle tropików, opisanych niezwykle obrazowo. Po odłożeniu książki i ponownym sięgnięciu po nią kilka godzin później ani razu nie miałam trudności w ponownym odnalezieniu się w historii. Atmosfera zostawała ze mną nawet po odłożeniu jej na stolik. Bardzo cenię za to autorkę, bo wiem jak ciężko jest napisać historię na tyle wciągającą, żeby czytelnik chciał więcej i więcej. Tak jest z “Podróżą Bazyliszka”. Bo historii nie tworzą tylko wielkie jaszczury, ale też barwni bohaterowie. 

Moje serce skradł Suhail. Całkiem przypadkiem staje się częścią wyprawy naukowej. Idealnie wpasuje się do grupy, bo sam jest archeologiem, podróżującym po świecie w poszukiwaniu śladów cywilizacji drakoniańskiej. Zupełnie jak Izabela, Suhail pragnie dokonać przełomowego odkrycia, które zmieniłoby historię archeologii. Pomagają mu w tym niesamowite zdolności językowe. Suhail jest człowiekiem, który włada wieloma językami, a każdą wolną chwilę spędza na odszyfrowywaniu drakoniańskich znaków. Jest bardzo inteligentny i zawzięty . Za wszelką cenę chce dokonać wielkiego odkrycia. Nic nie stanie mu na drodze do osiągnięcia celu. Wszystko to sprawia, że jego rozmowy z lady Trent najczęściej przeradzają w intelektualne potyczki, które można śledzić z zapartym tchem,

“Podróż Bazyliszka” jest zdecydowanie lepsza niż “Zwrotnik węży”. Wielu ludzi zarzucało Marie Brennan, że napisała serię o smokach, a skupia się na polityce i kulturze, wstawiając ledwie kilka wzmianek o jakichś tam smokach. Autorka przestała zbaczać na inne tory i powróciła do tematu, który jest kwintesencją serii. Całości dopełniają wspaniałe ilustracje Todda Lockwooda. Nie jest ich dużo, jednak są umieszczone w kluczowych momentach, Dzięki nim wyobraźnia czytelnika zostaje pobudzona jeszcze bardziej. 

Jeśli czytaliście poprzednie dwa tomy i stwierdziliście, że skoro nie ma smoków to nie ma po co wracać do tej serii - zastanówcie się. Trzeci tom jest póki co najlepszym tomem. Być może wyznacza nowe tory, których autorka będzie się trzymała. Jeżeli tak jest to możemy spodziewać się nowych ekscytujących przygód i rozwikłania smoczej zagadki, z jaką zostawiła nas Lady Trent. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Prześlij komentarz

3 Komentarze

  1. Biorę w ciemno tą książkę. Po Twojej recenzji tym bardziej! Kurczę lektura idealna dla mnie. I to chyba przeznaczenie bo wydana w moje urodziny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam mimo wszystko zacząć od pierwszego tomu - "Historia naturalna smoków"! :D. Możesz zrobić sobie spóźniony prezent :).

      Usuń
  2. To chyba coś dla mnie ^^ wydaje się ciekawa i oryginalną książką :)
    my-dream-is-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń