"Harda Horda" - wiele autorek


Wydawnictwo: SQN Imaginatio
Rok wydania: 8 marca 2019
Liczba stron: 560

Dwanaście polskich autorek połączyło siły i w symbolicznym dniu, bo 8 marca, na rynku ukazała się antologia opowiadań pt. Harda Horda. Nie bez kozery ta „harda” w tytule – utwory kobiet zaliczają się do gatunku fantasy lub grozy. W antologii nie ma miejsca dla ckliwych miłostek. Harda Horda to przejmujący utwór o przekraczaniu granic – wyobraźni, moralności, przyzwoitości. Postawa niektórych bohaterów może zgorszyć, ale jestem przekonana, że o to w tej antologii chodziło. Autorkom udało się stworzyć dzieło, które porusza do głębi i daje dużo do myślenia. Czytając każde z opowiadań, nasuwa się jedno pytanie – jakbym ja się zachował?

W książce prym wiodą nekromanci. Dwa opowiadania, które najszybciej przykuwają uwagę, to skrajnie różne historie opowiadające o mężczyznach trudzących się tym typem magii. Opowiadanie Magdaleny Kubasiewicz Dokąd odeszły cienie to historia Iljasa oraz jego młodej, martwej pomocnicy. Zostają wysłani na misję, której celem jest odkrycie, dlaczego duchy nawiedzają starą posiadłość. Czemu dusze zmarłych wciąż tańczą i nie mogą przestać? Wrażenie niepokoju przeplata się tu z niewymuszonym humorem, tworząc intrygującą mieszankę. Pomimo krótkiej formy Kubasiewicz dała wspaniały pokaz swojego talentu. Bardzo ucieszyła mnie informacja, że to opowiadanie dopiero otwiera cały cykl poświęcony nekromancie i jego prawej ręki. 

Kolejny utwór to Bezduch Martyny Raduchowskiej. Jest to najsmutniejsze opowiadanie z całej antologii. Spod pióra Raduchowskiej wyszła wyciskająca łzy historia zagubionego nekromanty, pragnącego by jego żona i dziecko odzyskali życie. Autorka za pomocą głównego bohatera stara się ukazać emocje kłębiące się w osobie, która straciła wszystko. Z jednej strony mężczyzna rozpacza po śmierci najbliższych mu osób; z drugiej prowadzi wewnętrzną walkę z własną moralnością – czy warto zabić, aby odzyskać kochającą rodzinę? Do tej pory przeczytałam jedynie Szamankę od umarlaków tejże autorki. Nie polubiłyśmy się. Do tego stopnia, że unikałam powieści napisanych przez Raduchowską. Tymczasem okazuje się, że ominęła mnie prawdziwa perełka na polskim rynku wydawniczym. Bezduch to zapadający w pamięć majstersztyk.

Harda Horda nie skupia się tylko na makabrycznej tematyce. Znalazło się w niej również kilka opowiadań przepełnionych humorem. Są one doskonałą równowagą dla reszty utworów, które w większości pozostawiają po sobie uczucie dojmującego niepokoju. Jednym z lżejszych opowiadań jest Tylko nie w głowę Ewy Białołęckiej. To przezabawna historia o apokalipsie zombie, opowiedziana z perspektywy dziewczyny, która pewnego dnia budzi się i odkrywa, że jej miasto wymarło. Teraz pozostaje jej tylko wziąć się w garść i przeżyć na puszkach ukradzionych z osiedlowej Biedronki. W podobnym klimacie stworzona jest Zielona zemsta Anety Jadowskiej. Przez to niezwykle lekko napisane opowiadanie dosłownie się płynie. Historia jest lekka, lecz wciąż przesycona magią. Rodzina Koźlaków i reszta miasteczka to zbiór kolorowych postaci, które na długo pozostawiają uśmiech na twarzy.

Jeszcze dwa opowiadania zasługują na wspomnienie. One nadają klimat antologii i po nich naprawdę widać jakie odczucia chciały zostawić autorki w czytelnikach. Mowa tutaj o Jaworze Marty Kisiel otwierającym antologię oraz o Szanownym Panie M. Anny Kańtoch. W przypadku obu opowiadań z miejsc wiadomo, kto tak naprawdę jest antagonistą, ale autorki w bardzo umiejętny sposób próbują zwieść na manowce. Dodatkowo wyczarowały duszny nastrój, który wynika bardziej z ich stylu niż z samej historii.

Podsumowując, antologia ma swoje słabsze, jak i lepsze opowiadania. Te wymienione wyżej zdecydowanie zasługują na uwagę. Reszta opowiadań niestety nie trafiła do mnie. Zarówno styl, jak i klimat był na tyle niedopracowany, że w tej chwili nawet nie pamiętam, o czym one były. Mimo tego uważam antologię za bardzo udaną i z niecierpliwością czekam na kolejne dzieło kobiet polskiej fantastyki. 

Prześlij komentarz

4 Komentarze

  1. To nie jest antologia dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponieważ lubię wiele z autorek, które biorą udział w tej inicjatywie, to na pewno prędzej czy później sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce, niestety chwilowo brak czasu na przeczytanie. W końcu jednak to zrobię i mam nadzieję, że większość opowiadań jednak pozostanie mi w pamięci - w końcu antologię napisały nie byle jakie autorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde opowiadanie ma w sobie coś interesującego. Nawet jakby któreś Ci się nie spodobały, to na pewno te napisane przez twoje ulubione autorki nadrobią straty :).

      Usuń