"Nigdy nie wygrasz" - Karolina Wójciak


Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 14 maja 2019
Liczba stron: 474

Gdy ktoś wygrywa milion złotych w totka, mówi się, że miał niesamowity fart. Zwykły człowiek, pracujący od ósmej do szesnastej lub zasuwający na magazynie nagle staje się bogaczem. Może kupi dom, mieszkanie? Może zainwestuje i będzie zbierał tego owoce przez kolejne lata, a potem część przepisze na swoje dzieci? Może przehula na wakacje i picie? Wygranie kilkudziesięciu milionów to całkiem inna sprawa. W jednej sekundzie życie zostaje wywrócone do góry nogami. Pozostaje wtedy jednio pytanie – uciec do ciepłych krajów, czy zemścić się na tych, którzy was skrzywdzili?

Majka od dawna mieszka i pracuje w zajeździe prowadzonym przez despotyczną szefową. Dziewczyna każdego dnia jest pomiatana przez nią oraz przez współpracowników. Nic nie wiadomo o jej rodzinie, nie ma też nikogo, kogo mogłaby nazwać przyjacielem. Swoje dotychczasowe życia uważa za wielkie pasmo niepowodzeń. Nienawidzi siebie za to, że dała wejść sobie na głowę – z tego powodu dzień w dzień chodzi do sklepu, w którym kupuje los na loterię. Pewnego dnia szczęście się do niej uśmiecha – Majka staje się zwyciężczynią niebotycznej sumy kilkudziesięciu milionów polskich złotych. 

Z początku prostolinijna fabuła najnowszej książki Wójciak z każdą stroną gmatwa się coraz bardziej. Po Majce poznajemy Darka, ojca dwóch wspaniałych dziewczynek i męża wymagającej kobiety, którego marzeniem jest zaistnienie w telewizji. Kolejną barwną postacią jest Adam, szalenie przystojny typ gangstera.  Z pozoru niepowiązane ze sobą historię nachodzą na siebie, a wiele niuansów i niedopowiedzeń zostaje wyjaśnionych. Ta drobiazgowość i umiejętność zaskoczenia czytelnika to coś, co urzekło mnie w Nigdy nie wygrasz. Ostatnie strony czytałam z ogromnym zainteresowaniem – wszelkie moje domysły mogłam spokojnie odsunąć na bok. Tak umiejętne sterowanie fabułą to fantastyczny talent, którego Wójciak nie brakuje.

Książka z brutalną szczerością pokazuje, jak ludzie się zmieniają pod wpływem pieniędzy. Osoby, które mieszały cię z błotem, nagle chcą być twoimi przyjaciółmi; najwięksi wrogowie spuszczają z tonu i chcą być blisko zwycięzcy. Majka jest zmuszona do nieufności i ucieczki od fałszywych ludzi. Niestety, wpada z deszczu pod rynnę. Postać Majki bywa irytująca – jej nieśmiałość, wycofanie i dawanie sobą pomiatać sprawia, że ma się ochotę wskoczyć między karty powieści i potrząsnąć kobietą. Niejednokrotnie o tym marzyłam. Mimo tego szybko nachodziła mnie refleksja. Czy zaszczuta osoba naprawdę może w jeden dzień rzucić wszystko i uciec jak najdalej od przyzwyczajeń? Kobiecie jest trudno, gdyż sama wpadła w swoje sieci. Wójciak w dosadny sposób opisuje mechanizmy, jakie się uruchamiają w głowie takiej osoby – początkowa euforia przeradza się w niepewność, która wreszcie skutkuje pragnieniem powrotu do smutnego, ale dobrze znanego życia.

Nigdy nie wygrasz nie skupia się na tym, co można zrobić z ponad 40 milionami złotych. Pieniądze grają tu znacznie ważniejszą rolę – są katalizatorem zachowań, które prowadzą do autodestrukcji. Mimo denerwującej najważniejszej postaci w książce czytało się ją z przyjemnością. Zmusiła do zastanowienia się i rozejrzenia wokół – być może nie każdy milioner jest szczęśliwy.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwo oraz Mechanicznej Kulturacji.

Prześlij komentarz

4 Komentarze

  1. Mam w planach, ale nie jest na liście priorytetów. Obawiam się trochę, że za bardzo mi będzie przeszkadzać irytująca postać.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli postanowi się przymknąć oko na jej działania i zachowania, reszta powieści jawi się jako intrygująca i zawiła lektura. Myślę, że jednak warto dać jej szansę - zwłaszcza, że końcówka szokuje. Choćby dla niej warto! :).

      Usuń
  2. Podoba mi się pomysł. Jeśli główna bohaterka tak się zachowuje, to już sobie wyobrażam, jak bardzo będzie mnie irytowała. Dobrze więc, że są też inni bohaterowie, do których można poczuć sympatię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam te książkę już jakiś czas temu i naprawdę mi się podobała. 😊

    OdpowiedzUsuń